Jerzy Lewczyński
Mikołaj Długosz
Anty-dizajn
od 6 września 2012
do 22 września 2012

„Po drugie, że wielki poeta mniej jest wynalazcą aniżeli odkrywcą”
Jorge Luis Borges  

O ile od czasów Zbigniewa Dłubaka fotografia polska stała się sztuką „poddawania w wątpliwość”, w twórczości Jerzego Lewczyńskiego przyjmuje postać „sztuki pamięci”. Obaj artyści, każdy na swój sposób, w bezpośredniości końca II wojny światowej – jakby z wysokiego punktu widzialności – wywołują z zapomnienia obrazy ukryte w tradycji i historii. Rzecz to nie nowa, chodzi oczywiście o sposób w jaki do tego dochodzą.  

Jerzy Lewczyński, inżynier konstruktor, w latach 50-tych w Gliwicach, dokonuje istotnego odkrycia: „Pamiętam: znalazłem w biurze taki kawałek papieru którym było przykryte biurko – zapisane były na nim różne kwoty. Zrozumiałem, że te cyfry zawierają w sobie też pewną tajemnicę, że posiadają w sobie pewną energię. I mnie to zafascynowało. Potem zobaczyłem numerki więźniów z Majdanka, cały rząd tych numerków i uświadomiłem sobie, że przecież każdy z tych numerków to był inny człowiek, jakieś ludzkie istnienie, jakaś tragedia. Tak samo było z zeszytem szkolnym czy ogłoszeniem z gazety. Zobaczyłem, że dokumentowanie takich faktów jest ważniejsze niż kreowanie rzeczywistości.”

Z tego nowego obszaru sztuki, gdzie dokument zajmuje miejsce przed przedmiotem wykreowanym, wyrasta przestrzeń anty-dizajnu. Tam gdzie nie potrzeba już tworzyć nowych przedmiotów ale odnaleźć te istniejące. Czynność ta staje się motywem przewodnim JL. Odnalezione przedmioty, dokumenty, negatywy, odbitki wykorzystuje w swej pracy archeologa fotografii. Obrazom znalezionym na śmietniku przywraca najwyższą godność, są one przecież cudem, który przypadkiem uległ profanacji. Fotografia jako funkcja bycia innym przekracza siebie w jednoczeniu z przedmiotem, którego autor zaginął.

JL zauważa energię fotografii, która tkwi w jej anonimowości „coś co dla kogoś było ważne, teraz jest wyrzucone, porzucone, leży na śmietniku, jest we mnie taka potrzeba rekonstrukcji bo nie ma niepotrzebnych fotografii tylko nie wszystkie są znalezione”.

Fotografia odtąd konstruuje wiedzę o człowieku. Obraz, który został zapomniany, przez akt odnalezienia, odzyskuje swoją tożsamość. Tożsamość w fotografii.

Jego przyjaciel, artysta Zdzisław Beksiński (niedoszły reżyser) zwraca mu uwagę na siłę montażu. Dopiero w sekwencji obrazów wyłania się nowa przestrzeń, wiedza o historii i tradycji, która pokazuje zupełnie nową tożsamość niekoniecznie oczywistą lub skończoną. Otwartość jest cechą fotografii JL.

Na wystawie Anty-dizajn, w Galerii Asymetria pokazane zostaną kalki maszynowe, które JL odnalazł w swojej pracowni inżyniera a także montaże w których je wykorzystuje.

Wystawę dopełnia montaż kolekcji plakatów Mikołaja Długosza. Artysty, który odrzuca fotografię jako obszar „zdobnictwa” i swoje zainteresowania skierował ku obiektom odnalezionym. Interesują go te nieprofesjonalne, mniej udane, bo są bardziej szczere. Na pytanie dlaczego to robi odpowiedział: – Jest to opis rzeczywistości, opowieść o Polsce.  

/-/ Rafał Lewandowski

31.08.2012 12:27:55

Jerzy Lewczyński – zobacz biografię w dziale FOTOGRAFOWIE

31.08.2012 12:30:20

1
loading image...
Galeria Asymetria
Montaż
2012
2
loading image...
Jerzy Lewczyński
1B

kalka
3
loading image...
Jerzy Lewczyński
3A

kalka
13