Jerzy Lewczyński
(ur. 14.03.1924 w Tomaszowie Lubelskim, zm. 2.07.2014) 

Jerzy Lewczyński jest jednym z najważniejszych twórców w historii polskiej fotografii XX wieku, autorem teorii „archeologii fotografii”, wykorzystującym w swojej twórczości intelektualny i filozoficzny potencjał fotograficznego medium. 

Pierwsze fotograficzne kroki stawiał Lewczyński przed wojną, fotografując kultowym dziś aparatem Kodaka Baby-Brownie. 
Bardzo silnie na jego życiu i twórczości odcisnęły się lata II wojny światowej: utrata ojca, przystąpienie do Armii Krajowej, ale przede wszystkim doświadczanie stopniowej dewastacji jego własnej, znanej i codziennej rzeczywistości sprzed katastrofy. 
Figura historii oraz pragnienie dotarcia do utraconej przeszłości staną się niezwykle istotne dla postawy twórczej Lewczyńskiego. 
Po wojnie, w latach 1945-51 Lewczyński odbył studia na wydziale Inżynieryjno-Budowlanym Politechniki Śląskiej w Gliwicach i podjął pracę w Biurach Projektów Przemysłu Chemicznego w Gliwicach. 
W latach 50. rozpoczął aktywnie działać na polu fotografii. Został członkiem oddziału gliwickiego Polskiego Towarzystwa Fotograficznego, w którym poznał Tadeusza Maciejkę, Adama Sheybala, Piotra Janika i Zofię Rydet. To środowisko będzie podstawą założonej w 1956 roku grupy twórczej „Gliwice”, do której oprócz Lewczyńskiego, Rydet, Sheybala i Janika przystąpili także Aleksander Górski, Stanisław Skoczeń czy Roman Wichrowski.
W spojrzeniu Lewczyńskiego na fotografię w tym okresie dostrzec można wpływ najważniejszych dla tego czasu dyskusji i aktualnych nurtów artystycznych. Z jednej strony widać fascynację fotografią reportażową spod znaku wystawy Rodzina Człowiecza, ale także inspirację włoskim neorealizmem. 
Jest to czytelne chociażby w piśmie Lewczyńskiego do ZPAFu, w sprawie programu i organizacji grupy „Gliwice”, w którym czytamy: 
„[…] Uważamy, że dominantą koncepcji twórczych powinna być ekspresja, oparta na intelekcie. Elementem decydującym winien być człowiek: człowiek żywy taki, jakim go między innymi widzi nadrealizm. Często jest to człowiek niezrozumiały, ale zawsze człowiek chodzący po ziemi. Podstawa intelektualna sugeruje różne rozwiązania tej koncepcji, np. wszystko o człowieku, lecz przy pomocy jego dzieła. Ta metoda operuje »człowiekiem ukrytym« niewidocznym na obrazie. Człowiek ukryty w swoich starych butach, w stworzonym przez siebie otoczeniu, itp."
Również w latach ‘50tych Lewczyński poznał Bronisława Schlabsa i Zdzisława Beksińskiego, a ta współpraca zaowocowała nawiązaniem kontaktów z Otto Steinertem i twórczą interpretacją idei „fotografii subiektywnej”. Rok 1959 zaznaczył się głośną wystawą Pokaz zamknięty w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym, na której Lewczyński, Beksiński i Schlabs zaprezentowali prace zdecydowanie odchodzące od estetyki reportażu fotograficznego. Fotograficzne plansze Lewczyńskiego, pokazane na wystawie, zwracały uwagę na niepewność relacji między tym, co przedstawione a samym przedstawieniem, oryginałem i kopią. Zestawianie słowa i obrazu a także poszczególnych fotografii między sobą otwierało przed widzem szereg interpretacji i możliwych połączeń znaczeniowych. 
W latach 60. w twórczości Lewczyńskiego coraz większą wagę zaczyna odgrywać historia: ta prywatna a także zapomniana historia nieznanych mu osób oraz fotografia amatorska i prywatna. Fotografia staje się dla artysty śladem, materialnym dowodem istnienia, dzięki któremu możemy dotrzeć do tego, co minęło. Stąd już tylko krok do koncepcji archeologii fotografii. 
Jak pisze sam fotograf: „Archeologią fotografii nazywam działania, których celem jest odkrywanie, badanie i komentowanie zdarzeń, faktów, sytuacji dziejących się dawniej w tzw. przeszłości fotograficznej. [...] Jest też celem «archeologii fotografii» poszukiwanie świadków dawnych wydarzeń! Takim świadkiem w fotografii jest światło. Światło, które było bodźcem technologicznych procesów utrwalania rzeczywistości i które wyrzeźbiło w negatywie dawną powszechną obecność! Negatyw stanowi, więc ślad „tamtego" światła i jest autentycznym światłem minionych wydarzeń.”
Realizacją takiego spojrzenia na fotografię jest cykl Negatywy (seria negatywów znalezionych na strychu jednego z domów w Sanoku) czy Negatywy – ciąg dalszy, czyli grupa negatywów znalezionych w Nowym Jorku. 
„Archeologia fotografii” jest nie tyle pisaniem historii, ile szukaniem kontaktu z minionym, jest pewną niegasnącą wrażliwością i ciekawością wobec zapisanych w fotografii przejawów życia.

26.03.2016 13:09:30

1
loading image...
Ulica Kościuszki
1950
Odbitka bromowa
16,7 × 22,8 cm
2
loading image...
Martwa Natura
1952
Odbitka bromowa
17,6 × 12,6 cm
3
loading image...
Bez tytułu
1956
Odbitka bromowa
18 × 11,2 cm
4
loading image...
Bez tytułu
(Gliwice)

Lata 1950
Odbitka bromowa
5
loading image...
Bez tytułu
(Gliwice)

Lata 1950
Odbitka bromowa
6
loading image...
Schody II
1956
Odbitka bromowa
16,7 × 11,6 cm
7
loading image...
Nokturn
Ok. 1957
Odbitka bromowa
16, 9 × 11,9 cm
8
loading image...
Dom
Ok. 1959
Odbitka bromowa
9 × 14 cm
9
loading image...
Wyścig trwa
Lata 1950
Odbitka bromowa
18 × 13,2 cm
10
loading image...
Bez tytułu
Lata 1950-1960
Odbitka bromowa
13 × 9 cm
11
loading image...
Chleb
1965
Odbitka bromowa
17,8 × 11,4 cm
12
loading image...
Kobieta z pociągu
Ok. 1958
Odbitka bromowa
17, 7 × 12, 7 cm
13
loading image...
Oświęcim
Ok. 1959
Odbitka bromowa
17,4 × 12,5 cm
14
loading image...
Portet znaleziony na ulicy
1970
Odbitka bromowa
14,5 × 9,3 cm
15
loading image...
Dzieciństwo
1968
Odbitka bromowa
10,1 × 40, 8 cm
16
loading image...
Bez tytułu
1982
Odbitka bromowa
11,5 × 17,1 cm
17
loading image...
Bez tytułu
Lata 1970
Odbitka bromowa
18
loading image...
Eroica
Ok. 1958
Odbitka bromowa
11,5 × 20,2 cm
19
loading image...
Bez tytułu
Koniec lat 1950
Odbitka bromowa
16,3 × 10,6 cm
20
loading image...
Żelazo
1982
Odbitka bromowa
11,3 × 16,1 cm
21
loading image...
Bez tytułu
1961
Odbitka bromowa
23,5 × 15 cm
22
loading image...
Akt
1978
Odbitka bromowa
23,6 × 17,6 cm
122